środa, 11 czerwca 2025

GDYNIA 1990

 

ORP  SZCZECIN ex kuter rakietowy. (425).

Akurat mnie to wyjście mnie - urlop.

Na morzu też trzeba mieć szczęście.Ale to była główna zasada.

Nie dać się zabić. 

Albo tak ,jak się nie " naumie" - tylko mama będzie płakała.

Wejście do GDYNI : Sztorm i panika, ale się udało.

Ale to zależało od całej załogi. Ja byłem tylko sternikiem. Nawet DO miał pietra.

Naprawdę łatwo było uderzyć w falochron,

NUMER  w Gdyni . DO po cichu kazał obrócić okręt. Wybrałem czterech chłopaków.

Ale chciałem udowodnić że DO ,ma dobrych marynarzy. 

To była obraza  , ustawić się tyłem do komendy PMW.

Wykonałem polecenie DO - to nie był rozkaz. Ale chodziło żeby wszyscy sobie ufali.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

GDYNIA 1990

  ORP  SZCZECIN ex kuter rakietowy. (425). Akurat mnie to wyjście mnie - urlop. Na morzu też trzeba mieć szczęście.Ale to była główna zasada...